certyfikat energetyczny, chirurg pruszcz gda?ski, chusta do noszenia dzieci, donice, meble kuchenne gdynia, tynki gipsowe maszynowo szczecin,

Archiwum newsów - Inwazja brytyjskich turystów na Polskę

2007-11-14  
Inwazja brytyjskich turystów na Polskę
Tysiące Brytyjczyków szykuje się do przyjazdu nad Wisłę. Polacy zapraszają
swych angielskich przyjaciół do świątecznego stołu - pisze gazeta "Metro".
Takiego oblężenia na brytyjskich i irlandzkich lotniskach przed Bożym
Narodzeniem, jakie zapowiada się w tym roku, jeszcze nie było. Linie
lotnicze obsługujące trasy pośrodku Wielką Brytanią a Polską przewiozą w
samolotach lecących nad Wisłę 30 tys. pasażerów. Zdecydowana większość
biletów jest już wykupiona. Jeżeli komukolwiek uda się kupować teren zabudowany - to
tylko to najdroższe.
Czy obecność zaskoczyła przewoźników? Niekoniecznie. Zdziwiło ich ogromne
zainteresowanie świętami w Polsce nie tylko wśród naszych rodaków, ale i
wśród Brytyjczyków. Na Boże Narodzenie ma przylecieć z Wysp do naszego kraju
nieco tysięcy anglojęzycznych turystów. Skądże to zainteresowanie polskimi
świętami? "Anglicy znają jeszcze więcej Polaków, co powoduje, że zaczęli się
też interesować naszym krajem" - twierdzi prof. Krystyna Iglicka z Siedlisko
Stosunków Międzynarodowych. Z jej badań wynika, że imponujemy im
przywiązaniem do rodziny i tradycji. W Wielkiej Brytanii układy pośrodku
członkami rodziny są nadzwyczaj słabe. Zdarza się, że rodzice i dorosłe dzieci
nie widują się całymi miesiącami, a nawet latami. "Zazdroszczą nam więzów z
rodziną. A że nasze Boże Narodzenie jest w największym stopniu rodzinnym ze świąt,
więc nie ma się co dziwić, że chcieliby zobaczyć na miejscu, jak to u nas
wygląda" - wyjaśnia prof. Iglicka.
Jest jeszcze jedno wytłumaczenie zainteresowania Brytyjczyków naszym Bożym
Narodzeniem. "Dla wielu Anglików, którzy odeszli z Kościoła anglikańskiego,
nasza odmiana religijności może okazać się niezwykła i godna zainteresowania"
- twierdzi dr Krzysztof Łęcki, socjolog.
Kto przyleci do nas na święta? Większość gości to polsko- brytyjskie pary.
"Poznałem Anię, gdy jako agentka nieruchomości pokazywała mi utrzymanie do
wynajęcia. To była miłość od pierwszego wejrzenia" - opowiada Robin Creig z
Londynu. Para jest już ze sobą dwa lata. W tym czasie Robin trzy razy był w
Polsce. W tym roku po raz pierwszy przyleci na święta Bożego Narodzenia.
"Tyle mu naopowiadałam o wyjątkowości naszej Wigilii, że sam zaproponował
spędzenie ich w Krakowie z moją rodziną" - powiada Ania Krenz.
Co ciekawe w największym stopniu oczekiwaną niespodzianką świąteczna nie są jednak
prezenty, lecz... pasterka. "Zabieram moje koleżanki do Zakopanego. W
trójkę spędzimy Wigilię po góralsku" - zapowiada Edyta Molka z Tarnowa,
która w Londynie mieszka z dwiema Szkotkami - Marion i Stellą. "Odkąd
zobaczyły na wideo, jak Wigilię obchodzi się w moim domu, nie mogą się
doczekać przyjazdu i właśnie pójścia na pasterkę. Dla Marion i Stelli
prospekt pójścia do kościoła o północy jest w najwyższym stopniu ekscytująca" -
czytamy w gazecie "Metro".
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA
 

Losowe archiwum

LOT nie zamierza pozbywać się akcji Pekao
Polska utrzyma poniższy VAT do 2010 r.?
Polskie specjały biją rekordy na Wyspach
Inflacja na Litwie wzrosła do 7,6 proc.
Spadki kontraktów, kolejne spółki będą mieć kłopoty